nigdy sobie nie odpuszczę, nigdy nie uwolnię się, nigdy sobie na to nie pozwolę. nie wiem już co robić, co by mi pomóc mogło, lub raczej na jaką pomoc jestem gotowa, na co się mogę otworzyć. jesu, jak mi źle w tej klatce, w tym więzieniu, ale jednocześnie jak bardzo się boję zostawić to wszystko i wyjść. muszę dojść do (...), nie potrafię inaczej, jak to mnie męczy, qrwa no... ale inaczej się nie da, niestety, przynajmniej nie teraz, nie w najbliższym czasie, o ile kiedykolwiek w ogóle. znam siebie przecież na tyle by wiedzieć że nie potrafię, że mój mózg działa w taki a nie inny sposób i cokolwiek bym nie zrobiła wracam do punktu wyjścia, że nie mogę (nie potrafię) inaczej zaakceptować siebie, tzn. czegokolwiek "zaakceptować", przyjąć i uznać za część życia (wręcz), że wszystko musi być zaplanowane, krok po kroku "osiągane", że wolność ma być wypracowana, ma być osiągnięta (właśnie), ma być sukcesem, nagrodą za czas męczarni, niewoli. błędne koło, o bosze...
TYLKO ŻE NIC WIĘCEJ NIE MAM
i NICZEGO INNEGO SIĘ NIE CHWYCĘ
próbowałam i nie da się, NIE MA MNIE, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, TYLKO TO MNIE TWORZY, nie ma(m) niczego poza TYM. nie istnieję bez TEJ DROGI, poza nią, NIE MA MNIE. muszę się tego TRZYMAĆ.
ps //tytuł, że LAMENT... się zastanowiłam przez chwilę; kojarzy mi się głównie z wierszem J. Morrisona, który zaczynał się słowami: opłakuję mojego kutasa, obolałego, ukrzyżowanego... xD pamiątka po tacie, czytałam te książki gdy miałam 12-14 lat; tak w ogóle to ja ten "wiersz" znałam na pamięć, uważałam że jest dobry, dzisiaj mam trochę inne zdanie już :) chociaż nie, to chyba ja kupiłam tę książkę (!), tzn. tą konkretną z tekstami, po przeczytaniu kilku innych, które były po ojcu.
No One Here Gets Out Alive //ta pierwsza była
no dobra Martuś, trzymaj się tych swoich "planów", bez sarkazmu żadnego, skoro musisz (a musisz), skoro innej drogi nie widzisz (a nie widzisz, na żadnej innej nie odnajdziesz się), to idź tą, która TWOJĄ jest. wszystkiego najlepszego, oby się wszystko udało, oby było tak, jak chcesz aby było. będzie dobrze, być musi //już to kiedyś pisałam, prawdopodobnie wiele razy, jestem optymistką, mimo wszystko. naprawdę lepiej mi już.
(i jak zawsze) DZIĘKUJĘ.